Magazyn Moje Jabłuszko

Quadrokopter sterowany iPhonem

Z racji tego, że bawię się troszkę w Heli RC postanowiłem dodać wpis o zabawce RC sterowanej… iPhonem ;)

Tak tak! To pierwszy quadrokopter, który jest sterowany za pomocą wyposażonego w odpowiednie oprogramowanie iPhona lub iPoda. Sami zobaczcie ;)


Moje Jabłuszko – 01/10 – to już 2 lata…

Jest już nowy numer MJ. To okrągła data, bo magazyn istnieje już 2 lata ;) Smacznego ;)


Moje Jabłuszko – nr 12

Jak zwykle oddaję głos Dominikowi:

W najnowszym numerze chcielibyśmy przedstawić Wam nasze typy, które ułatwią podjęcie decyzji podczas zakupów świątecznych. Prezentujemy kilka nowości sprzętowych oraz programów.

Naszym i Waszym świątecznym gościem jest Robert Górski, współtwórca i autor tekstów Kabaretu Moralnego Niepokoju.


Moje Jabłuszko – nr 11 – już jest ;)

Ale ten czas leci… I pojawił się kolejny numer świetnego magazynu jabłkowego – Moje Jabłuszko.

Jak zwykle głos oddaję Naczelnemu, Dominikowi:

Pierwotnie ten numer miał być o internecie, ale okazało się, że jest tyle nowości, że chyba przesłoniły one temat przewodni.
Przedstawiamy Wam m.in. najnowszego białego MacBooka, magiczną mysz Apple, Mac Mini Server, Parallels 5.0, eGazety Reader dla Maków i… Nokię N97.
Z tematów internetowych omawiamy m.in. sposoby zdalnego zarządzania komputerami, MobileMe, publikowanie zdjęć w sieci, czy telewizję HD przez internet.
Gościem specjalnym tego numeru jest aktor Łukasz Nowicki, z którym rozmawiamy o graniu w grach, podróżach i iPhonie.
Jak zwykle mamy dla Was też stałe działy i konkursy. W tym numerze do wygrania mamy dla Was Photoshop Elements 8 for Mac, 2 licencje na Parallels 5.0 oraz książkę Helionu “Po prostu – Adobe Photoshop Lightroom 2″ – jest o co walczyć!
Zapraszam do lektury oraz komentowania tego co przeczytacie na naszym forum oraz na stronie WWW.


Motto na dziś: Nie samym Makiem człowiek żyje…

Nie samym Apple i Makiem człowiek żyje… Jest jeszcze Snow Leopard ;)


Epidemia grypy i medialni idioci

Temat jest gorący. I bardzo niebezpieczny. Patrzę na tych biednych ludzi, którzy mają panikę w oczach, wykupując maseczki skąd się da. Nawet w naszych lokalnych sklepach technicznych nie ma już masek ochronnych. Ale nikt tym biednym ludziom nie powie, że te maski ich nie ochronią przed chorobą. Nawet umysłową.

Wiem, znów jadę po bandzie. Ale – jak mawiał Einstein: “Dwie rzeczy nie mają granic: wszechświat i ludzka głupota”.

Poniżej pozwolilem sobie wstawić jeden z “trzeźwych” tekstów, napisanych przez ludzi myślących jasno, a nie pędzących za mediami coraz bardziej nas oglupiającymi. Oryginał tego tekstu jest na pokazywarka.pl.
więcej»


Moje Jabłuszko – nr 10 już jest ;)

Z ogromną przyjemnością przedstawiamy Wam najnowszy numer naszego magazynu, a w nim niesamowita atrakcja – wywiad z samym Stevem Wozniakiem, legendarnym współtwórcą Apple. Nasza redakcja patronowała kongresowi Netii “Biznes to Rozmowy”, którego gościem specjalnym był właśnie Steve Wozniak. Mieliśmy możliwość obejrzenia go podczas kongresu gdy rozmawiał z Romanem Młodkowskim z TVNCNBC. Dzień po kongresie Steve zaprosił nas na rozmowę. W zupełnie innych warunkach, na zupełnym luzie, mieliśmy okazję porozmawiać ze Stevem m.in. o życiu, Apple I, muzyce, iPhonie, grach.

Moje Jabłuszko nr 10

W najnowszym numerze postanowiliśmy wziąć na tapetę kwestie fotograficzne. Pokazujemy Wam różnice pomiędzy Aperture i Lightroomem, geotagowanie zdjęć, rozwiązania Nikona, przedstawiamy Wam przydatne programy na Maki oraz iPhone’a, który jak wiadomo, jest drugim najpopularniejszym aparatem fotograficznym w serwisie Flikr. Jako jedni z pierwszych na świecie mieliśmy okazję przetestowania najnowszego programu Adobe Photoshop Elements 8.

Wspomniałem wcześniej o kongresie “Biznes to Rozmowy” – w środku będziecie mogli zobaczyć naszą relację z imprezy.

W tym numerze ze sprzętu mamy dla Was, oprócz rozwiązań Nikona, głośniki Logitech PureFi oraz pokrowce na iPhone’a.

Kolejnym ciekawym gościem nowego Mojego Jabłuszka jest Artur Rojek, frontman zespołu Myslovitz.

Tradycyjnie, nie obejdzie się również bez stałych działów i konkursów. W tym numerze do wygrania mamy dla Was GPS Data Logger AMOD AGL3080, obudowę ochronną na aluminiowego MacBooka/MacBooka Pro 13″ firmy Macally oraz książkę “Planeta Google”, której polskiemu wydaniu patronujemy – tak, że jak zwykle jest o co walczyć!


Nowości od Apple – bardzo ciekawie

Trzeba przyznać, że Apple potrafi mile zaskoczyć. Czasem drobne rzeczy potrafią dodać produktowi coś takiego, że z ust wyrywają się dźwięki podziwu.

Jednym z takich produktów jest nowa myszka Apple – Magic Mouse.

No i faktycznie – wygląda magicznie. Największym “ach” tej myszki jest usunięcie “guziczka – kuleczki”, która była piętą achillesową poprzedniczki. Kuleczka się brudziła i przestawała działać. Tutaj nie ma tego problemu. Kuleczkę zastąpiono systemem multitouch – takim jak w iPhone. Teraz myszka nie ma praktycznie żadnych elementów mechanicznych. Przyznam, że to bardzo dobre rozwiązanie. Zastanawiam się tylko jak z ergonomią tej myszki, bo poprzednia – choć ładna – była bardzo nieergonomiczna. Przynajmniej dla mnie. Miała też jeden poważny mankament: Nie było możliwości naciśnięcia DWÓCH przycisków na raz. Mam nadzieję, że tu rozwiązano ten problem, bo inaczej gra w Unreal Tournament znów będzie wymagała podłączania dodatkowej myszki mechanicznej ;)

Nowy iMac 27″. Ach ;)

Apple mnie zaskoczyło. Bez dwóch zdań. Oczywistym będzie, że ten produkt spowoduje drenaż mojego portfela. Taki komputer to piękna rzecz na biurku ;) Apple w końcu raczyło dostrzec potrzebę wbudowania w komputer czytnika kart SD. Nareszcie. Parametry techniczne też są niczego sobie. A jeśli cena w Polsce będzie rozsądna to myślę, że produkt będzie dobrze się sprzedawał.

Apple zaprezentowało też inny ciekawy produkt. Mac Mini w wersji serwerowej.

O ile jego specyfikacja techniczna nie jest rewolucją (obudowa bez szczeliny na napęd DVD, usunięty napęd optyczny, a w jego miejsce wstawiony dysk twardy), o tyle cena wraz z systemem Mac OS X Server jest baaardzo zachęcająca i jest dużą konkurencją dla XServe. Myślę, że przy takiej cenie sporo małych firm zainteresuje się tym produktem.

To tylko niektóre nowości z ostatniego wypustu Apple. Po resztę informacji odsyłam do najbliższego wydania Mojego Jabłuszka w którym będą one opisane szerzej i ciekawiej. niecierpliwych odsyłam ma stronę Apple ;)


50% kobiet…

Piękny tekst, który mam nadzieję da do myślenia pewnej cześci żeńskiej populacji, która ma nawalone w głowie jak cyganka w tobołku. Przykre jest tylko, że ta część dramatycznie się powiększa…

A ja twierdzę że co najmniej 50% polskich kobiet tak naprawdę to nie chce być szczęśliwa. Standardowo wygląda to tak: Młoda naiwna dziewczynka zakochuje się w jakimś przystojnym `łośku’ który poza dyskotekami i flaszką wódki świata nie widzi. Ten oczywiście ją zalicza i zostawia. A ona beczy jaki to on zły i niedobry. Tak. Ale widziały gały co brały. A raczej nie widziały. Tutaj jest paradoks. Młode dziewczęta (a także dorosłe kobiety o zgrozo!) widząc przystojnego mężczyznę (czyli takiego który zwraca uwagę zdecydowanej większości kobiet) myśli sobie że skoro taki przystojny to i pewnie mądry, wykształcony, szlachetny itd. To się nazywa `efekt halo’. Widzimy w jednej osobie coś co nam się podoba i podświadomie dopisujemy mu inne cechy pozytywne (efekt Galatei) albo też widzimy jedną negatywną i dopisujemy inne negatywne (efekt Golema). Problem polega na tym że wiele pań żyje swoim `wyobrażeniem o partnerze’ a nie tym jaki on jest naprawdę. Potem najczęściej w jakimś traumatycznym momencie różowe okulary spadają a kobieta ma pretensje, że mężczyzna nie jest taki jak ona myślała że jest. Trudno. Nic na to nie poradzimy. Panie uwielbiają żyć swoimi wyobrażeniami. Problemem jest efekt jaki te traumatyczne przeżycia niosą. Ano najczęściej jest to `facet to świnia!’ `wszyscy faceci są tacy sami!’ itd. Itp. I czy chcesz, czy nie chcesz zostajesz zwyzywany od trzody chlewnej. Nie ma znaczenia że nie znasz tej kobietki. Ją skrzywdził ktoś, więc ona skrzywdzi Ciebie. O taak, kobiety są pod tym względem bardzo słabe. Brakuje jeszcze tego aby przeniosła tą `mądrość życiową’ na inne aspekty życia. Np. Ktoś ją okradnie, to ona okradnie kogoś itd. Widzicie jakie to zachowanie jest głupie? Moim zdaniem jest. Ale skrzywdzona kobieta uważa, iż ma prawo ukarać mnie za grzechy wspomnianego wyżej `łośka’. Stwarza sobie obraz świata, w którym za całe zło odpowiedzialni są `samce’. Podobnie ma ojciec rydzyk `masoni’, narodowcy `murzyni’, młodzież wszechpolska `geje’, naziści `żydzi’ itd. Jest to nie tyle krzywdzące co głupie. Ale trudno. Zranionej kobiety nikt nie przekona że jest inaczej. Ja też kiedyś zostałem skrzywdzony ale na bank nie będę się mścił na innych kobietach tylko dlatego że ta jedna była zła. To kwestia wewnętrznej siły i zasad. Nic więcej.

Dlaczego napisałem że 50% kobiet nie chce być szczęśliwe? Ano dlatego iż kobieta to stworzenie raczej emocjonalne. Mężczyzna jest stworzeniem emocjonalno-refleksyjnym. Jak przypali sobie łapska żelazkiem, to drugi raz tego nie zrobi. Ale kobieta myśli że może jednak się uda dotknąć i nie sparzyć. Nadzieja matką głupich Dlatego po raz wtóry wchodzi w związek z kolejnym łośkiem, ażeby mieć dobitniejszy dowód na to, że facet to świnia. Paranoja. No ale czasami zdarza się tak że kobieta trafi na dobrego, uczciwego, kochającego mężczyznę, który zapewni jej uczucie. I co się wtedy dzieje? Ano najczęściej kobieta odchodzi mówiąc `jesteś dla mnie za dobry’. Zawsze mnie zastanawiało jak tłumaczą się kobiety. Że `nie ma już tego ognia’ itd. No jasna giwera, wychodzi na to że każdy kochający facet staje się łóżkowym nudziarzem tylko, jakoś mi się w to wierzyć nie chce. Wychodzi na to że uczciwy = nudny. Jak rozumiem lepiej być z facetem nieprzewidywalnym. Nigdy nie wiadomo czy po powrocie do domu strzeli w morde czy przytuli. Taaak. To jest ciekawe, zaiste. Kobieta niby szuka oparcia, przyjaźni, czułości. A kiedy to wszystko już ma stwierdza nagle, iż `dusi się w związku’ i szybko konsumuje związek z kolejnym `łośkiem’. Efekt jaki jest, każdy widzi. Nie mam pojęcia z czego to wynika ale jest to diabelnie zastanawiające! Z mojej autopsji wynika, że istnieją kobiety, które MUSZĄ mieć w życiu pod górkę bo inaczej się zanudzą. Przykład mojej ex. `O Jezu! Ile ja mam pracy! Ja nie mam kiedy odpocząć! O Jezu!’ a zaraz potem `Mam cały tydzień wolnego. Co ja będę robić? O Jezu. Jak nudno. Przecież ja się zanudzę. Nawet nie mam z kim wyjść’. Najczęściej są to niewiasty z kompleksami, nie umiejące się niczym zająć. Dochodzi do tego brak jakiegokolwiek hobby i pretensje do innych że Ci nie umilają jej czasu. Cóż, jak taka kobieta jest nudna i nie umie się niczym zająć to w sumie zaczynam rozumieć po co jej `łośki’. Bo w sumie taka duszyczka potępiona błąka się od jednego samca do drugiego szukając `tego czegoś’. A co to jest? Nie wiem. Ona sama nie wie. Ale szuka. Dlatego stały związek z takim egzemplarzem jest bezsensem. Bo nawet jeśli taka niewiasta trafi na Ciebie i będzie jej się wydawało iż jesteś tym jedynym, to bądź pewien że nie będzie tak zawsze. Powie że jesteś za dobry a ona dusi się w związku. Wejdzie w krótką relacje z `łośkiem’ ażeby się dowiedzieć (o zgrozo!) czy aby na pewno dobrze zrobiła wybierając Ciebie. A potem sprawdzi drugi raz. Kiedy się wreszcie upewni to będzie jak do rany przyłóż. Ale po miesiącu znowu nadejdą wątpliwości. A wtedy nasza dziewoja sprawdzi trzeci raz czy te dwa pierwsze upewniania się były aby na pewno gruntowne. I tak dalej i tak dalej Nie ma znaczenia czy nasza panna jest po zawodówce, liceum czy po studiach wyższych. Schemat powyższy może objawić się w każdej z wymienionych grup. Na kobiety dominujące też czasu nie traćcie. Najczęściej pod płaszczem `dominacji’ kryje się szczenięca niedojrzałość. `Albo będzie tak jak ja chce, albo nie będzie w ogóle!’. Nie ma znaczenia czy będziesz darł z taką koty, czy też posłusznie jej słuchał. Psyche zrypiesz sobie jak 2 x 2 = 4. Kobieta wyzwolona różni się tylko tym od tej niezdecydowanej że teoretycznie wie czego szuka. Ale i tak nigdzie tego nie znajduje. Taka kobieta jest jak róża. Może i piękna, ale przebywanie z nią grozi pokłuciem. Czy warto dawać się ranić aby być z piękną z wyglądu? Nie sądzę. Ona oczywiście twierdzi że jest tego warta. Ale rozbuchane ego to już inna historia.

Tak czy inaczej ponad 50% pań po prostu nie wie czego chce albo żąda niemożliwego. Ostatnio przeczytałem coś takiego: Pani się pyta na forum czy są tacy faceci (tutaj wymienia same superlatywy). Ktoś jej odpisuje `są ale brzydcy’. Na co pani coś w stylu `aha, czyli nie ma ‘. I już wiadomo dlaczego kobiety nie widzą dobrych facetów. Bo taka kobieta pytając o dobrego ma podświadomie na myśli dobrego i przystojnego. Czyli królewicz bajki jak malowany. Na koniec jeszcze taka mała ciekawostka. Niestety przerabiałem to osobiście. Pod koniec mojego związku dawałem z siebie 150% normy aby ten związek utrzymać. Moja dziewczyna dawała okrągłe 0%. W końcu zrezygnowałem bo godziło to w moją godność. Jaka była pointa tej bajki? Ano taka że ex stwierdziła że `facet to świnia i się nie stara tak jak starać się powinien!’. Wniosek prosty panowie. Dawajcie z siebie 200% normy i nie liczcie na nic w zamian (sarkazm oczywiście). Dlaczego panie tylko wymagają a nic nie dają w zamian? Ano najczęściej jest to spowodowane tym że dały `łośkowi’ i nie chcą drugi raz powtórzyć błędu. Problem polega na tym że nasze dziewoje chcą być w związku i nie być w nim jednocześnie (mam nadzieję że nadążacie). A jak wiadomo nie można `mieć jabłka i zjeść jabłko’. Panie oczywiście mają na to swoją teoryjkę. `Facet był za słaby aby sprostać moim oczekiwaniom’. Szanowne niewiasty. Ja mogę dać i 150% normy, ale warunek jest jeden, WZAJEMNOŚĆ. Jak mężczyzna zauważy że jego wysiłki idą w próżnię to po prostu zrezygnuje. Żadna `róża’ nie jest warta permanentnego pokłucia. Wiem że wy uważacie się za ewenementy (jestem mądra, piękna, wykształcona, mam mieszkanie, dobrze zarabiam itd.) ale to naprawdę nie o to chodzi. Jeśli nie macie ludzkiego charakteru to sprawa się rypnie i tyle. No ale i tak nam zarzucacie że nie chcemy `reanimować trupa’. Oj nie chcemy. Faceci rzadko popadają w chore ambicje.

Jeśli czytelniku mój drogi dotrwałeś do tego momentu to szczerze Ci gratuluję! Wytrwałość cenna rzecz. Powyższy tekst nie ma na celu nikogo obrażać a jedynie wzbudzić jakieś refleksje. Szczególnie jeśli czujesz się jakoś związana z tym co napisałem. Jestem przekonany że do co najmniej 50% pań ten opis pasuje jak ulał. I żeby była jasność to jeszcze małe wytłumaczenie. Drogie niewiasty. Ja wiem że wy jedno myślicie, drugie chcecie, trzecie robicie, a czwarte mówicie ale ja jestem mężczyzną. Więc skoro piszę że `co najmniej 50% pań’ jest takich, to znaczy tylko i wyłącznie to, że mam na myśli ok. 50% i nic więcej. Znam wasze zamiłowanie do nadinterpretacji i wiem że jeśli nie podkreślę tego fragmentu to zostanę zbluzgany za wyzywanie 100% kobiet.

~FelixKalita

Źródło: onet.pl – Waszym zdaniem


Moje Jabłuszko – nr 9/2009 – Mac w szkole

Pojawił się już nowy numer magazynu Moje Jabłuszko. Tym razem tematem przewodnim jest szkoła. Baaaaardzo ciekawie ;)